|
- Dobrze, że udało nam się trafić na puste mieszkanie. Babcia akurat wtedy wyjeżdża, gdy my mamy urlop – niesamowity zbieg okoliczności, prawda? - Prawda. A Łeba od dawna nas pociąga. Zresztą, jest lato, trzeba odpocząć nad morzem. Opalić biała skórę, wygrzać się na słońcu przed jesienią.
- No i popływać w morzu, skoro już nad nie jedziemy. - Oczywiście. Uwielbiam pływać. Najlepsze na kondycję jest pływanie. Ten urlop nas dopiero wyrzeźbi, zobaczysz, Łeba już niedaleko, nie mogę się doczekać. - Na to liczę. Wszystkie te diety nic nie są warte. Najważniejszy jest ruch. A pływanie to sama przyjemność. - A więc przyjemne z pożytecznym. - Dokładnie. Poza tym nawet cieszę się z wyjazdu do tej Łeby, bo to moje miasto z dzieciństwa. Wyjeżdżałam tam na szkolne ferie, do babci właśnie. - No widzisz. Przy okazji masz mała podróż sentymentalną. - Dokładnie. Dobrze, że się w końcu zdecydowaliśmy na ten wyjazd. Długo to niestety odkładaliśmy, ale w końcu ziści się ten nasz długoletni plan – wakacje nad morzem. - Już w tamtym roku mieliśmy jechać, ale coś nam chyba przeszkodziło? - Tak, wesele Pawła, pamiętasz, nie dało się już przełożyć. Niestety. - No tak. Ale wesele też nie było najgorsze. Przyznaj. - Było wspaniałe, to się zgadza, jednak ta Łeba mnie wtedy bolała. To, że trzeba było ją odłożyć. Wszystkie plany, zarezerwowane miejsce, i tak dalej. - Fakt, to był niespodziewany zwrot akcji, ale zapomnijmy już o tym. Dzisiaj jeszcze będziemy na miejscu i sobie odpoczniemy za wszystkie czasy. Łeba przed nami, jeszcze chwila.


|